




Smart building, human problem
Dlaczego największym wyzwaniem branży nieruchomości nie jest dziś technologia, lecz ludzie?
Jeszcze kilka lat temu dobry specjalista Facility Management kojarzył się przede wszystkim z człowiekiem „od obiektu”. Kimś, kto zna instalacje, potrafi szybko reagować na awarię, dopilnować dostawców i wie, dlaczego klimatyzacja przestaje działać dokładnie wtedy, gdy na najwyższym piętrze trwa spotkanie zarządu.
Dziś to już zdecydowanie za mało.
Nowoczesne obiekty coraz częściej przypominają małe organizmy technologiczne. Są pełne sensorów, dashboardów, danych, automatyki i systemów, które nieustannie coś mierzą, analizują i optymalizują. Problem polega jednak na tym, że sama technologia nadal nie rozwiązuje problemów biznesowych. Co ciekawe, problemem nie jest już dziś sama technologia. Coraz więcej organizacji potrafi ją kupić. Coraz mniej umie za to znaleźć ludzi, którzy wykorzystają jej potencjał. I właśnie dlatego jednym z największych wyzwań rynku nieruchomości staje się dziś nie transformacja technologiczna, lecz kompetencyjna.
Ktoś musi rozumieć dane, potrafić połączyć świat systemów z rzeczywistością organizacji, umieć rozmawiać zarówno z działem technicznym, jak i z zarządem, IT, HR-em czy użytkownikami budynku. I właśnie tutaj zaczyna się problem, o którym mówi dziś coraz więcej liderów branży nieruchomości. Jeszcze kilka lat temu największym wyzwaniem było znalezienie dobrego specjalisty technicznego. Dziś coraz częściej wyzwaniem jest znalezienie człowieka, który potrafi połączyć kompetencje techniczne z biznesowym myśleniem, komunikacją i umiejętnością współpracy. Paradoksalnie więc wraz z rozwojem technologii coraz bardziej rośnie znaczenie kompetencji typowo ludzkich.
Nowe stanowiska, których jeszcze niedawno nie było
Jeszcze kilka lat temu struktury działów FM były stosunkowo przewidywalne. Administrator obiektu, technik, facility manager. Dziś w ogłoszeniach pojawiają się role takie jak Smart Building Specialist, BMS Engineer, energy manager czy FM Data Analyst. Problem w tym, że organizacje coraz częściej szukają ludzi, którzy formalnie… jeszcze nie istnieją na rynku. Kogoś, kto jednocześnie rozumie technologie budynkowe, potrafi analizować dane, zna procesy biznesowe i jeszcze dobrze komunikuje się z ludźmi.
Co ciekawe, wiele z tych stanowisk jeszcze kilka lat temu praktycznie nie istniało. Oznacza to, że organizacje nie konkurują dziś wyłącznie o specjalistów z własnej branży. Coraz częściej rywalizują o tych samych kandydatów co sektor IT, energetyka, ESG czy firmy konsultingowe. To właśnie dlatego coraz więcej organizacji zaczyna patrzeć na rekrutację inaczej. Nie szukają już wyłącznie doświadczenia w facility management, lecz potencjału do uczenia się, adaptacji i łączenia różnych kompetencji.
Największy mit rynku: „potrzebujemy człowieka technicznego”
W wielu organizacjach nadal można usłyszeć podobne zdanie: „Potrzebujemy mocnego człowieka technicznego”. Tylko że coraz częściej okazuje się, że problem wcale nie leży w kompetencjach technicznych. Bo kandydat zna systemy, rozumie technologie, umie analizować dane. Ale nie potrafi rozmawiać z biznesem, nie radzi sobie z oporem wobec zmian, nie umie prowadzić trudnych rozmów, nie buduje wpływu bez formalnej władzy.
Kilka miesięcy temu usłyszałam podczas szkolenia z kompetencji miękkich od jednego z uczestników z działu IT: „Dagmaro, jakbym chciał rozmawiać z ludźmi, to bym nie poszedł na informatykę”. Przyznam, że mnie to rozbawiło. Chwilę później pojawiła się jednak druga myśl: „I właśnie dlatego widzimy się dziś na szkoleniu z komunikacji”. Rynek i tak go dogonił. I dokładnie to samo dzieje się dziś w świecie nowoczesnych obiektów.
Smart building to dziś bardziej projekt społeczny niż technologiczny
Jeszcze niedawno wdrożenie nowego systemu oznaczało głównie projekt techniczny. Dziś coraz częściej przypomina projekt społeczny. Bo nowoczesne rozwiązania wpływają na codzienną pracę ludzi, sposób współpracy, raportowania czy podejmowania decyzji. To dlatego coraz większego znaczenia nabierają dziś kompetencje miękkie: komunikacja, stakeholder management, współpraca między działami czy prowadzenie ludzi przez zmianę. Coraz częściej to nie brak technologii blokuje organizacje, ale brak ludzi, którzy potrafią połączyć różne światy.
Pierwszy raz w historii FM spotykają się cztery różne pokolenia
Ogromny wpływ na tę zmianę ma również transformacja pokoleniowa, którą właśnie obserwujemy na rynku pracy. W wielu organizacjach obok siebie pracują dziś przedstawiciele pokolenia X, Y i Z, a za chwilę dołączą również przedstawiciele pokolenia alfa. Każde z tych pokoleń inaczej podchodzi do technologii, komunikacji, uczenia się i kariery zawodowej. Dla jednych nowa technologia jest zmianą. Dla innych –codziennością.
To zresztą często właśnie z myślą o zetkach projektowane są dziś nowoczesne przestrzenie biurowe: elastyczne, technologiczne, pełne aplikacji, stref współpracy i smart rozwiązań. Organizacje próbują przyciągnąć ich doświadczeniem pracy, a nie tylko samym stanowiskiem. Jednocześnie w tych samych organizacjach pracują osoby, które pamiętają jeszcze papierowe książki obiektu, początki cyfryzacji procesów czy pierwsze wdrożenia systemów raportowania. Problem nie polega na tym, że któreś z tych podejść jest lepsze, ale na tym, że organizacje bardzo często zakładają, iż wszyscy będą komunikować się, uczyć i pracować w ten sam sposób.
Jakich ludzi będzie szukała branża za pięć lat?
Gdy podczas szkoleń pytam liderów, jak wygląda idealny kandydat przyszłości, coraz rzadziej słyszę odpowiedzi dotyczące konkretnych systemów czy technologii.
Znacznie częściej pojawiają się:
• umiejętność uczenia się,
• adaptacja do zmian,
• współpraca między działami,
• komunikacja,
• myślenie biznesowe,
• budowanie wpływu bez formalnej władzy.
A tymczasem świat zaczyna już patrzeć na kolejne pokolenie – alfa. Oni jeszcze nie weszli na rynek pracy, ale prawdopodobnie będą wykonywać zawody, które jeszcze nawet nie zostały nazwane.
Również w Facility Management.
Kto będzie „niezastąpiony” za kilka lat?
Być może największym wyzwaniem rynku nieruchomości nie będzie w przyszłości wdrożenie kolejnej technologii. Być może będzie nim znalezienie, rozwijanie i utrzymanie ludzi, którzy potrafią połączyć świat technologii, biznesu i relacji. Technologiczna przewaga nie będzie należała do organizacji z największą liczbą dashboardów, sensorów i systemów, ale do tych, które nauczą się rozwijać ludzi potrafiących sprawnie poruszać się pomiędzy wszystkimi tymi światami.
Bo przyszłość FM prawdopodobnie nie należy już wyłącznie do „człowieka od kabli”, ale też nie do samego „człowieka od Excela”. Najbardziej poszukiwani będą ci, którzy potrafią połączyć oba te światy – i jeszcze skutecznie współpracować z ludźmi, którzy patrzą na nie zupełnie inaczej.
Najnowsze wydanie!











.avif)
.png)

Komentarz