Zamknij

Twój koszyk

Razem: 0.00 zł
Razem z VAT: 0,00 zł
Przejdź do kasy

Facility Management przyszłości – dlaczego dziś wygrywają organizacje, które potrafią zarządzać niepewnością?

Jeszcze kilka lat temu Facility Management kojarzył się przede wszystkim z utrzymaniem technicznym budynku, reakcją na awarie i pilnowaniem harmonogramów przeglądów. Dziś takie podejście jest już niewystarczające. Współczesny FM znajduje się w momencie fundamentalnej transformacji – z funkcji operacyjnej staje się jednym z kluczowych elementów wpływających na odporność biznesu, bezpieczeństwo organizacji, doświadczenie użytkownika oraz efektywność kosztową przedsiębiorstw.

REKLAMA

Zmienia się również sam charakter budynków. Nowoczesne obiekty komercyjne coraz częściej przypominają organizmy cyfrowe – wyposażone w rozbudowane systemy BMS, automatykę, analitykę danych, monitoring energetyczny czy platformy predictive maintenance. Paradoksalnie jednak w wielu przypadkach nadal zarządza się nimi w sposób analogowy: reaktywnie, zachowawczo i w oparciu o schematy sprzed dekady. Tymczasem największym wyzwaniem współczesnego FM-u nie jest już sama technologia, lecz umiejętność podejmowania właściwych decyzji w środowisku permanentnej zmiany i niepewności.

Od „utrzymania budynku” do utrzymania ciągłości biznesu

W praktyce FM coraz rzadziej odpowiada wyłącznie za budynek. Odpowiada za ciągłość operacji klienta. To ogromna różnica.


Dla zakładu produkcyjnego nawet krótkotrwały brak chłodzenia może oznaczać zatrzymanie linii technologicznej i wielomilionowe straty. Dla operatora logistycznego awaria systemu przeciwpożarowego lub doków przeładunkowych oznacza realne zagrożenie dla ciągłości dostaw. W środowisku biurowym kilka godzin bez klimatyzacji czy z niedostępnością systemów komfortu użytkownika potrafi dziś wywołać natychmiastową eskalację biznesową.


Facility Management przestał być więc „kosztem utrzymania nieruchomości”. Stał się elementem zarządzania ryzykiem operacyjnym przedsiębiorstw.

To właśnie dlatego organizacje coraz częściej oczekują od partnerów FM nie tylko sprawnego reagowania na zgłoszenia, ale przede wszystkim przewidywania problemów, analizy ryzyk oraz zdolności do budowania stabilnych i odpornych środowisk pracy.

Największy problem FM? Nadmiar aktywności zamiast efektywności

Branża FM przez lata nauczyła się utożsamiać wysokie zaangażowanie z wysoką liczbą wykonywanych czynności. Im więcej obchodów, checklist, raportów i procedur — tym większe poczucie kontroli. Problem polega na tym, że współczesne obiekty generują już tak ogromną liczbę danych i procesów, że organizacje zaczynają tonąć we własnej aktywności operacyjnej.


W wielu przypadkach zespoły techniczne są dziś przeciążone nie przez awarie, ale przez nadmiar działań o niskiej wartości biznesowej. Powtarzalne kontrole, raportowanie dla samego raportowania czy wielopoziomowe procesy akceptacyjne bardzo często zabierają czas, który powinien być przeznaczany na działania realnie zwiększające bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury.

To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa dojrzałość FM. Nowoczesny lider FM musi umieć odróżnić aktywność od efektywności. Nie chodzi o to, aby technik codziennie „wyrobił kilometry” po obiekcie. Chodzi o to, aby organizacja potrafiła wykorzystać kompetencje zespołu tam, gdzie faktycznie tworzą wartość.

Dane bez ludzi nie mają znaczenia

W ostatnich latach branża bardzo mocno skupiała się na technologii. AI, predictive maintenance, digital twins, smart buildings czy automatyzacja procesów stały się modne i medialne. Problem w tym, że sama technologia nie rozwiązuje problemów organizacyjnych.
W praktyce nawet najlepszy system BMS pozostanie jedynie zbiorem alarmów, jeśli organizacja nie ma kultury operacyjnej pozwalającej właściwie interpretować dane i podejmować decyzje.

Facility Management nadal pozostaje biznesem ludzi

To doświadczenie technika pozwala odróżnić realne ryzyko od chwilowej anomalii. To kompetencje lidera decydują, czy zespół będzie pracował reaktywnie, czy proaktywnie. To poziom zaufania w organizacji wpływa na to, czy pracownicy będą podejmowali odpowiedzialność, czy wyłącznie realizowali checklisty.
W mojej ocenie przyszłość branży nie będzie należeć do organizacji mających największą liczbę systemów, lecz do tych, które najlepiej połączą technologię z wiedzą operacyjną i kulturą odpowiedzialności.

Facility manager jako lider odporności organizacji

Współczesny facility manager coraz częściej pełni funkcję zbliżoną do dowódcy operacyjnego. Musi jednocześnie rozumieć technikę, biznes klienta, bezpieczeństwo, finanse, zarządzanie ludźmi i komunikację kryzysową –  to już nie jest wyłącznie stanowisko techniczne.
W rzeczywistości największą wartością dobrego lidera FM staje się dziś umiejętność zarządzania niepewnością. Szczególnie w czasach rosnących kosztów energii, presji budżetowej, niedoboru wykwalifikowanych pracowników technicznych oraz coraz wyższych oczekiwań klientów.


Najlepsze organizacje FM przestają dziś koncentrować się wyłącznie na utrzymaniu SLA. 

Zaczynają budować odporność operacyjną:

  • odporność infrastruktury,
  • odporność procesów,
  • odporność zespołów,
  • odporność biznesu klienta.

To ogromna zmiana filozofii działania.

FM przyszłości będzie mniej widoczny, ale bardziej strategiczny

Paradoks Facility Management polega na tym, że najlepiej wykonywana praca często pozostaje niewidoczna. Użytkownik budynku nie zauważa sprawnie działającej wentylacji, stabilnego zasilania czy poprawnie funkcjonującego systemu przeciwpożarowego. Zauważa dopiero problem.


Dlatego sukces nowoczesnego FM coraz częściej mierzy się nie liczbą wykonanych działań, ale liczbą problemów, do których nigdy nie doszło! To wymaga jednak odwagi organizacyjnej. Odejścia od kultury „gaszenia pożarów” i budowania wizerunku bohaterów awarii na rzecz spokojnego, przewidywalnego i strategicznego zarządzania środowiskiem technicznym.

Moim zdaniem właśnie w tym kierunku będzie rozwijała się branża w najbliższych latach.

Facility Management przyszłości będzie mniej spektakularny operacyjnie, ale znacznie bardziej strategiczny biznesowo. Mniej oparty na reakcji, bardziej na przewidywaniu. Mniej na samej obecności człowieka przy urządzeniu, bardziej na inteligentnym zarządzaniu ryzykiem i zasobami.
I być może właśnie to jest dziś największym wyzwaniem dla branży – nauczyć się, że „więcej” nie zawsze oznacza „lepiej”.


REKLAMA
Subscribe to newsletter

Subscribe to receive the latest blog posts to your inbox every week.

By subscribing you agree to with our Privacy Policy.
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

Polecane artykuły

No items found.

Najnowsze wydanie!

Magazyn
02/2026
<< ARTYKUŁ TOWARZYSZĄCY

Facility Management przyszłości – dlaczego dziś wygrywają organizacje, które potrafią zarządzać niepewnością?

Marcin Nykiel
Senior Contract Manager CBRE GWS
Pokaż bio

Posiada ponad 8-letnie doświadczenie w zarządzaniu zespołami oraz kompleksowym nadzorze nad eksploatacją obiektów magazynowych, produkcyjnych i handlowych. Specjalizuje się w zapewnianiu bieżącej obsługi technicznej nieruchomości, zarówno Hard jak i Soft FM oraz wdrażaniu procedur zgodnych z wymogami prawnymi i oczekiwaniami klientów. W ramach swojej kariery z sukcesem realizował organizację przetargów na usługi techniczne, zarządzanie zasobami ludzkimi a także wdrażanie optymalizacji w zakresie zużycia mediów. Jest również odpowiedzialny za prowadzenie procesów due diligence oraz wdrażanie kontraktów z zakresu Facility Management.W trakcie swojej kariery zawodowej piastował stanowiska takie jak Senior Contract Manager oraz Facility Manager w firmie CBRE GWS, gdzie nadzorował kontrakty dla takich klientów jak PROLOGIS, Cargotec, Carlsberg, Erwin Hymer, Fortress czy Focus Mall. Zarządzał zespołami Techników, Liderów i Kierowników Technicznych, dbając o realizację wysokich standardów obsługi technicznej.

Rozmawiał/-a
Sylwia Łysak
Stanowisko

Jeszcze kilka lat temu Facility Management kojarzył się przede wszystkim z utrzymaniem technicznym budynku, reakcją na awarie i pilnowaniem harmonogramów przeglądów. Dziś takie podejście jest już niewystarczające. Współczesny FM znajduje się w momencie fundamentalnej transformacji – z funkcji operacyjnej staje się jednym z kluczowych elementów wpływających na odporność biznesu, bezpieczeństwo organizacji, doświadczenie użytkownika oraz efektywność kosztową przedsiębiorstw.

REKLAMA

Zmienia się również sam charakter budynków. Nowoczesne obiekty komercyjne coraz częściej przypominają organizmy cyfrowe – wyposażone w rozbudowane systemy BMS, automatykę, analitykę danych, monitoring energetyczny czy platformy predictive maintenance. Paradoksalnie jednak w wielu przypadkach nadal zarządza się nimi w sposób analogowy: reaktywnie, zachowawczo i w oparciu o schematy sprzed dekady. Tymczasem największym wyzwaniem współczesnego FM-u nie jest już sama technologia, lecz umiejętność podejmowania właściwych decyzji w środowisku permanentnej zmiany i niepewności.

Od „utrzymania budynku” do utrzymania ciągłości biznesu

W praktyce FM coraz rzadziej odpowiada wyłącznie za budynek. Odpowiada za ciągłość operacji klienta. To ogromna różnica.


Dla zakładu produkcyjnego nawet krótkotrwały brak chłodzenia może oznaczać zatrzymanie linii technologicznej i wielomilionowe straty. Dla operatora logistycznego awaria systemu przeciwpożarowego lub doków przeładunkowych oznacza realne zagrożenie dla ciągłości dostaw. W środowisku biurowym kilka godzin bez klimatyzacji czy z niedostępnością systemów komfortu użytkownika potrafi dziś wywołać natychmiastową eskalację biznesową.


Facility Management przestał być więc „kosztem utrzymania nieruchomości”. Stał się elementem zarządzania ryzykiem operacyjnym przedsiębiorstw.

To właśnie dlatego organizacje coraz częściej oczekują od partnerów FM nie tylko sprawnego reagowania na zgłoszenia, ale przede wszystkim przewidywania problemów, analizy ryzyk oraz zdolności do budowania stabilnych i odpornych środowisk pracy.

Największy problem FM? Nadmiar aktywności zamiast efektywności

Branża FM przez lata nauczyła się utożsamiać wysokie zaangażowanie z wysoką liczbą wykonywanych czynności. Im więcej obchodów, checklist, raportów i procedur — tym większe poczucie kontroli. Problem polega na tym, że współczesne obiekty generują już tak ogromną liczbę danych i procesów, że organizacje zaczynają tonąć we własnej aktywności operacyjnej.


W wielu przypadkach zespoły techniczne są dziś przeciążone nie przez awarie, ale przez nadmiar działań o niskiej wartości biznesowej. Powtarzalne kontrole, raportowanie dla samego raportowania czy wielopoziomowe procesy akceptacyjne bardzo często zabierają czas, który powinien być przeznaczany na działania realnie zwiększające bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury.

To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa dojrzałość FM. Nowoczesny lider FM musi umieć odróżnić aktywność od efektywności. Nie chodzi o to, aby technik codziennie „wyrobił kilometry” po obiekcie. Chodzi o to, aby organizacja potrafiła wykorzystać kompetencje zespołu tam, gdzie faktycznie tworzą wartość.

Dane bez ludzi nie mają znaczenia

W ostatnich latach branża bardzo mocno skupiała się na technologii. AI, predictive maintenance, digital twins, smart buildings czy automatyzacja procesów stały się modne i medialne. Problem w tym, że sama technologia nie rozwiązuje problemów organizacyjnych.
W praktyce nawet najlepszy system BMS pozostanie jedynie zbiorem alarmów, jeśli organizacja nie ma kultury operacyjnej pozwalającej właściwie interpretować dane i podejmować decyzje.

Facility Management nadal pozostaje biznesem ludzi

To doświadczenie technika pozwala odróżnić realne ryzyko od chwilowej anomalii. To kompetencje lidera decydują, czy zespół będzie pracował reaktywnie, czy proaktywnie. To poziom zaufania w organizacji wpływa na to, czy pracownicy będą podejmowali odpowiedzialność, czy wyłącznie realizowali checklisty.
W mojej ocenie przyszłość branży nie będzie należeć do organizacji mających największą liczbę systemów, lecz do tych, które najlepiej połączą technologię z wiedzą operacyjną i kulturą odpowiedzialności.

Facility manager jako lider odporności organizacji

Współczesny facility manager coraz częściej pełni funkcję zbliżoną do dowódcy operacyjnego. Musi jednocześnie rozumieć technikę, biznes klienta, bezpieczeństwo, finanse, zarządzanie ludźmi i komunikację kryzysową –  to już nie jest wyłącznie stanowisko techniczne.
W rzeczywistości największą wartością dobrego lidera FM staje się dziś umiejętność zarządzania niepewnością. Szczególnie w czasach rosnących kosztów energii, presji budżetowej, niedoboru wykwalifikowanych pracowników technicznych oraz coraz wyższych oczekiwań klientów.


Najlepsze organizacje FM przestają dziś koncentrować się wyłącznie na utrzymaniu SLA. 

Zaczynają budować odporność operacyjną:

  • odporność infrastruktury,
  • odporność procesów,
  • odporność zespołów,
  • odporność biznesu klienta.

To ogromna zmiana filozofii działania.

FM przyszłości będzie mniej widoczny, ale bardziej strategiczny

Paradoks Facility Management polega na tym, że najlepiej wykonywana praca często pozostaje niewidoczna. Użytkownik budynku nie zauważa sprawnie działającej wentylacji, stabilnego zasilania czy poprawnie funkcjonującego systemu przeciwpożarowego. Zauważa dopiero problem.


Dlatego sukces nowoczesnego FM coraz częściej mierzy się nie liczbą wykonanych działań, ale liczbą problemów, do których nigdy nie doszło! To wymaga jednak odwagi organizacyjnej. Odejścia od kultury „gaszenia pożarów” i budowania wizerunku bohaterów awarii na rzecz spokojnego, przewidywalnego i strategicznego zarządzania środowiskiem technicznym.

Moim zdaniem właśnie w tym kierunku będzie rozwijała się branża w najbliższych latach.

Facility Management przyszłości będzie mniej spektakularny operacyjnie, ale znacznie bardziej strategiczny biznesowo. Mniej oparty na reakcji, bardziej na przewidywaniu. Mniej na samej obecności człowieka przy urządzeniu, bardziej na inteligentnym zarządzaniu ryzykiem i zasobami.
I być może właśnie to jest dziś największym wyzwaniem dla branży – nauczyć się, że „więcej” nie zawsze oznacza „lepiej”.


Dostęp tylko dla zarejestrowanych użytkowników

Aby przeczytać ten artykuł, musisz się zarejestrować i zalogować.

Zarejestruj się teraz

Zmienia się również sam charakter budynków. Nowoczesne obiekty komercyjne coraz częściej przypominają organizmy cyfrowe – wyposażone w rozbudowane systemy BMS, automatykę, analitykę danych, monitoring energetyczny czy platformy predictive maintenance. Paradoksalnie jednak w wielu przypadkach nadal zarządza się nimi w sposób analogowy: reaktywnie, zachowawczo i w oparciu o schematy sprzed dekady. Tymczasem największym wyzwaniem współczesnego FM-u nie jest już sama technologia, lecz umiejętność podejmowania właściwych decyzji w środowisku permanentnej zmiany i niepewności.

Od „utrzymania budynku” do utrzymania ciągłości biznesu

W praktyce FM coraz rzadziej odpowiada wyłącznie za budynek. Odpowiada za ciągłość operacji klienta. To ogromna różnica.


Dla zakładu produkcyjnego nawet krótkotrwały brak chłodzenia może oznaczać zatrzymanie linii technologicznej i wielomilionowe straty. Dla operatora logistycznego awaria systemu przeciwpożarowego lub doków przeładunkowych oznacza realne zagrożenie dla ciągłości dostaw. W środowisku biurowym kilka godzin bez klimatyzacji czy z niedostępnością systemów komfortu użytkownika potrafi dziś wywołać natychmiastową eskalację biznesową.


Facility Management przestał być więc „kosztem utrzymania nieruchomości”. Stał się elementem zarządzania ryzykiem operacyjnym przedsiębiorstw.

To właśnie dlatego organizacje coraz częściej oczekują od partnerów FM nie tylko sprawnego reagowania na zgłoszenia, ale przede wszystkim przewidywania problemów, analizy ryzyk oraz zdolności do budowania stabilnych i odpornych środowisk pracy.

Największy problem FM? Nadmiar aktywności zamiast efektywności

Branża FM przez lata nauczyła się utożsamiać wysokie zaangażowanie z wysoką liczbą wykonywanych czynności. Im więcej obchodów, checklist, raportów i procedur — tym większe poczucie kontroli. Problem polega na tym, że współczesne obiekty generują już tak ogromną liczbę danych i procesów, że organizacje zaczynają tonąć we własnej aktywności operacyjnej.


W wielu przypadkach zespoły techniczne są dziś przeciążone nie przez awarie, ale przez nadmiar działań o niskiej wartości biznesowej. Powtarzalne kontrole, raportowanie dla samego raportowania czy wielopoziomowe procesy akceptacyjne bardzo często zabierają czas, który powinien być przeznaczany na działania realnie zwiększające bezpieczeństwo i niezawodność infrastruktury.

To właśnie tutaj zaczyna się prawdziwa dojrzałość FM. Nowoczesny lider FM musi umieć odróżnić aktywność od efektywności. Nie chodzi o to, aby technik codziennie „wyrobił kilometry” po obiekcie. Chodzi o to, aby organizacja potrafiła wykorzystać kompetencje zespołu tam, gdzie faktycznie tworzą wartość.

Dane bez ludzi nie mają znaczenia

W ostatnich latach branża bardzo mocno skupiała się na technologii. AI, predictive maintenance, digital twins, smart buildings czy automatyzacja procesów stały się modne i medialne. Problem w tym, że sama technologia nie rozwiązuje problemów organizacyjnych.
W praktyce nawet najlepszy system BMS pozostanie jedynie zbiorem alarmów, jeśli organizacja nie ma kultury operacyjnej pozwalającej właściwie interpretować dane i podejmować decyzje.

Facility Management nadal pozostaje biznesem ludzi

To doświadczenie technika pozwala odróżnić realne ryzyko od chwilowej anomalii. To kompetencje lidera decydują, czy zespół będzie pracował reaktywnie, czy proaktywnie. To poziom zaufania w organizacji wpływa na to, czy pracownicy będą podejmowali odpowiedzialność, czy wyłącznie realizowali checklisty.
W mojej ocenie przyszłość branży nie będzie należeć do organizacji mających największą liczbę systemów, lecz do tych, które najlepiej połączą technologię z wiedzą operacyjną i kulturą odpowiedzialności.

Facility manager jako lider odporności organizacji

Współczesny facility manager coraz częściej pełni funkcję zbliżoną do dowódcy operacyjnego. Musi jednocześnie rozumieć technikę, biznes klienta, bezpieczeństwo, finanse, zarządzanie ludźmi i komunikację kryzysową –  to już nie jest wyłącznie stanowisko techniczne.
W rzeczywistości największą wartością dobrego lidera FM staje się dziś umiejętność zarządzania niepewnością. Szczególnie w czasach rosnących kosztów energii, presji budżetowej, niedoboru wykwalifikowanych pracowników technicznych oraz coraz wyższych oczekiwań klientów.


Najlepsze organizacje FM przestają dziś koncentrować się wyłącznie na utrzymaniu SLA. 

Zaczynają budować odporność operacyjną:

  • odporność infrastruktury,
  • odporność procesów,
  • odporność zespołów,
  • odporność biznesu klienta.

To ogromna zmiana filozofii działania.

FM przyszłości będzie mniej widoczny, ale bardziej strategiczny

Paradoks Facility Management polega na tym, że najlepiej wykonywana praca często pozostaje niewidoczna. Użytkownik budynku nie zauważa sprawnie działającej wentylacji, stabilnego zasilania czy poprawnie funkcjonującego systemu przeciwpożarowego. Zauważa dopiero problem.


Dlatego sukces nowoczesnego FM coraz częściej mierzy się nie liczbą wykonanych działań, ale liczbą problemów, do których nigdy nie doszło! To wymaga jednak odwagi organizacyjnej. Odejścia od kultury „gaszenia pożarów” i budowania wizerunku bohaterów awarii na rzecz spokojnego, przewidywalnego i strategicznego zarządzania środowiskiem technicznym.

Moim zdaniem właśnie w tym kierunku będzie rozwijała się branża w najbliższych latach.

Facility Management przyszłości będzie mniej spektakularny operacyjnie, ale znacznie bardziej strategiczny biznesowo. Mniej oparty na reakcji, bardziej na przewidywaniu. Mniej na samej obecności człowieka przy urządzeniu, bardziej na inteligentnym zarządzaniu ryzykiem i zasobami.
I być może właśnie to jest dziś największym wyzwaniem dla branży – nauczyć się, że „więcej” nie zawsze oznacza „lepiej”.


REKLAMA
O autorze
O rozmówcach