Zamknij

Twój koszyk

Razem: 0.00 zł
Razem z VAT: 0,00 zł
Przejdź do kasy

Energia: PV w obiektach wielkopowierzchniowych. Autokonsumpcja i magazynowanie – jak przygotować instalację i budować niezależność?

Duża instalacja fotowoltaiczna, ujemne ceny na rynku spot i dylemat: jak osiągnąć ekonomiczną opłacalność bez kompromisów dla efektywności energetycznej obiektu? Z perspektywy energy managera dzielę się pierwszymi wnioskami z uruchomienia PV o mocy 700 kWp w sklepie IKEA Lublin. Opowiem o tym, dlaczego bez integracji z systemem BMS inwestycja pozostaje tylko drogim potencjałem i jak za pomocą magazynów energii (BESS) budować to, co w nowej energetyce liczy się dziś najbardziej: elastyczność.

REKLAMA

W poprzednim artykule z cyklu „Energia” pisałem o pompach ciepła z wymiennikiem gruntowym i o tym, jak podczas wyjątkowo mroźnej zimy szukałem równowagi między komfortem użytkowników a efektywnością energetyczną. Okazało się, że wielu z Was najbardziej interesuje nie tyle sama technologia, co praktyczne spojrzenie energy managera – czyli to, jak podejmować decyzje w realnych warunkach pracy obiektu. W tym wydaniu magazynu „Obiekty” chcę przenieść dokładnie tę samą, praktyczną optykę na fotowoltaikę i magazynowanie energii.

Nie będę skupiał się na budowie modułów ani porównywaniu typów falowników. Zamiast tego opiszę swoje pierwsze wrażenia i dylematy z uruchomienia dużej instalacji PV o mocy 700 kWp w sklepie IKEA Lublin. Instalacja jest podzielona na dwa przyłącza, wyposażona w siedem falowników i pracuje w trybie zero eksport. Panele zorientowano na południe. W kwietniu wyprodukowała ona łącznie 70 MWh energii, co pokryło 32% całkowitego zużycia obiektu.

Temat PV w obiektach wielkopowierzchniowych przypomina eksploatację pomp ciepła. Nie wystarczy zainwestować w sprzęt i uznać temat za zamknięty. Jak zatem przygotować instalację, żeby realnie budować niezależność energetyczną, a nie tylko „odhaczyć” kolejną zieloną technologię na dachu?

Budowanie niezależności zaczyna się od danych

Jeśli planujesz budowę dużej instalacji PV, zacznij od analizy danych własnego obiektu. Profil mocy to absolutna podstawa przy doborze źródła – najlepiej zebrać go z całego roku, w rozdzielczości 15-minutowej. Dlaczego to takie ważne? Proces inwestycyjny trwa miesiącami. W tym czasie zużycie budynku może się znacząco zmienić – mogą pojawić się nowe maszyny czy linie technologiczne. Może się wręcz okazać, że tak zoptymalizujesz procesy, iż w godzinach szczytowej produkcji PV zużycie będzie zupełnie inne niż na początku analiz. Aktualne i wiarygodne dane dają nam największą elastyczność, która w obecnych realiach rynkowych jest po prostu bezcenna.

Szczególnie dziś, w czasach częstych ujemnych cen na rynku spot, sama fotowoltaika robi się coraz trudniejsza do obrony ekonomicznej. Przy instalacjach o dużej mocy, bez solidnego poziomu autokonsumpcji, osiągnięcie satysfakcjonującego zwrotu z inwestycji wymaga znacznego wysiłku.

20.png

Dylemat autokonsumpcji i krok w stronę BESS

Mój pierwszy poważny dylemat po uruchomieniu instalacji pojawił się właśnie wokół autokonsumpcji. W teorii powinienem maksymalnie wykorzystywać energię wyprodukowaną z PV na miejscu. Im wyższa autokonsumpcja, tym lepszy wynik ekonomiczny – szczególnie przy trybie zero eksport, w którym nadmiar produkcji jest automatycznie ograniczany.

Zwiększanie zużycia w godzinach szczytowej generacji PV wydaje się więc wysoce logicznym rozwiązaniem. Problem w tym, że takie postępowanie często wchodzi w bezpośredni konflikt z ogólną efektywnością energetyczną budynku. Po zajęciu przez sklep IKEA Lublin trzeciego miejsca w światowym rankingu efektywności celowe włączanie dodatkowego oświetlenia, pomp czy wentylacji tylko po to, by „przepalić” nadwyżki, nie jest kierunkiem, w którym chciałbym podążać.

Rozważałem różne scenariusze: od sztucznego zwiększania zużycia, przez okresowe wyłączanie części instalacji przy ujemnych cenach, aż po montaż magazynu energii (BESS). Często słyszę opinię, że baterie są drogie i nieopłacalne, ale to właśnie dane o profilu zużycia decydują o ich sensie. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że w naszej sytuacji to właśnie BESS stanowi najbardziej racjonalne uzupełnienie instalacji. Nadwyżka produkcji z PV ładuje baterie, a przy atrakcyjnych cenach system może dodatkowo czerpać prąd z sieci i rozładowywać go w godzinach szczytu cenowego.

Czy jest to rozwiązanie najbardziej efektywne energetycznie? Na pewno nie, ponieważ każdy cykl pracy generuje straty (ładując 100 kWh, realnie odzyskuję ok. 85–90 kWh). Jednak z punktu widzenia ekonomii daje ono największą swobodę operacyjną.

Integracja: kiedy system zyskuje świadomość

W kontekście technologicznej przewagi najlepszym sposobem na jej wykorzystanie jest właśnie owa elastyczność. W moim przypadku sama moc 700 kWp na dachu to za mało, dlatego zmienna w postaci magazynu energii domyka równanie.

Kolejnym, absolutnie kluczowym etapem staje się jednak integracja z systemem BMS. Wykonałem już sporo pracy nad optymalizacją obiektu dzięki Building Management System i modyfikacjom algorytmów. Obecnie te systemy działają jednak w izolacji. Nie mają pełnej „świadomości” istnienia dużej instalacji PV oraz planowanego magazynu. To musi się zmienić.

Energy management to niekończąca się analiza. Po uruchomieniu inwestycji warto mierzyć jak najwięcej, ale najważniejszy moment zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy rozumieć, co dokładnie dzieje się „pomiędzy” zintegrowanymi systemami: PV, bateriami i BMS. Prawdziwą niezależność zyskamy, gdy poznamy reakcje układu na różne sytuacje i zdefiniujemy własny zakres decyzyjny. Dopiero wtedy możemy pisać dla systemów „prompty” – indywidualne instrukcje działania oparte na rzeczywistych warunkach, a nie fabrycznych ustawieniach.

Jak wyobrażam sobie taką współpracę w praktyce? Zobaczmy to na przykładzie:

Lato, niedziela niehandlowa, sklep nieczynny. Ceny na rynku spot w godzinach 11:00–14:00 utrzymują się poniżej -400 zł/MWh. Produkcja z instalacji PV pokrywa 100% zapotrzebowania obiektu. Magazyn przygotowuje się do tego scenariusza, rozładowując się w nocy, aby naładować się w godzinach najtańszej energii. Jednocześnie system BMS zezwala na intensywną pracę pomp ciepła i wież chłodniczych, uruchamia centrale wentylacyjne w trybie by-pass 100% i wychładza budynek, przygotowując go na poniedziałkowy najazd klientów. A po godzinie 22:00? System „dobija” zużycie tak, aby współczynnik korekcyjny opłaty mocowej za ten dzień był dla nas jak najkorzystniejszy.

W poniedziałek rano chciałbym otrzymywać raport pokazujący: ilość energii wyprodukowanej z PV, energię zmagazynowaną, średnią cenę za kWh, listę kluczowych decyzji podjętych autonomicznie przez układ oraz komunikację pomiędzy systemami. Całość zwieńczona porównaniem współczynnika efektywności z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Wnioski z maszynowni

21.png

Z perspektywy energy managera widzę dziś kilka głównych wniosków, które kształtują podejście do wielkopowierzchniowych instalacji.

Po pierwsze: nie zaczynamy od sprawdzania wolnego miejsca na dachu, tylko od analizy profilu mocy, specyfiki pracy instalacji i ograniczeń przyłączeniowych. To one dyktują parametry projektu. 

Po drugie: PV, magazyn energii i BMS muszą funkcjonować jako jeden zintegrowany organizm. Dopiero ich współdziałanie przynosi prawdziwą wartość dodaną. 

Po trzecie: nową walutą na rynku energii jest elastyczność. Możliwość przesuwania zużycia i inteligentnego zarządzania magazynem daje często większą przewagę niż sam fakt posiadania własnego źródła wytwórczego.

Technologia bez świadomego zarządzania to wyłącznie niewykorzystany potencjał. Supremacja zaczyna się tam, gdzie dane, algorytmy i codzienne decyzje „dopinają” to, co założyliśmy w Excelu na etapie planowania inwestycji.

Właśnie w tym miejscu rodzi się w praktyce „energia efektywnie ekonomiczna”. Nie chodzi już wyłącznie o to, by zużywać mniej prądu, ale o to, by zużywać go we właściwym momencie, z odpowiedniego źródła i po właściwej cenie. To dokładnie ten kierunek, w którym chcę rozwijać sklep IKEA Lublin – jako obiekt nowoczesny, świadomy i gotowy na rynkowe realia. Mam poczucie, że kiedy wszystkie opisane elementy zaczną działać jak jeden organizm, odpowiedzi na większość energetycznych pytań pojawią się naturalnie w naszej codziennej praktyce.


REKLAMA
Subscribe to newsletter

Subscribe to receive the latest blog posts to your inbox every week.

By subscribing you agree to with our Privacy Policy.
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

Polecane artykuły

Vertiv modernizuje centrum danych Acciona: zużycie energii na chłodzenie spadło o 70 procent

Vertiv zredukował zużycie energii o 70% w centrum danych Acciona w Madrycie dzięki nowym wentylatorom EC i systemowi Liebert iCOM.

Data center jako sprawdzian transformacji: Polska wyda bilion złotych na infrastrukturę energetyczną

Polska inwestuje 1 bln zł w energetykę. Kluczowym beneficjentem i testerem wydolności systemu będzie dynamicznie rosnący sektor centrów danych.

DSV i Accolade stawiają na energetyczną niezależność – instalacja fotowoltaiczna zasili AutoStore w Łozienicy

Polska jednostka DSV we współpracy z Accolade uruchomiła elektrownię dachową o mocy 120 kWp, która w 100 procentach pokrywa zapotrzebowanie zrobotyzowanego systemu magazynowego

Najnowsze wydanie!

<< ARTYKUŁ TOWARZYSZĄCY

Energia: PV w obiektach wielkopowierzchniowych. Autokonsumpcja i magazynowanie – jak przygotować instalację i budować niezależność?

Jakub Bartoszek
Unit Facility Manager, IKEA Retail Polska
Pokaż bio

Do roli osoby zarządzającej obszarem Facility Management w sklepie IKEA Lublin oraz galerii handlowej Skende powrócił w czerwcu 2024 roku. Wcześniej jako Lider autorskiego projektu „Energy Saving” przez prawie 1,5 roku był zaangażowany w poprawę efektywności energetycznej obiektów IKEA Retail w Polsce. Oprócz doświadczenia w obsłudze wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, miał okazję przejść przez proces inwestycyjny dużego obiektu służby zdrowia, najpierw jako wykonawca, następnie jako inwestor, a na końcu jako osoba odpowiedzialna za utrzymanie techniczne. Absolwent Politechniki Lubelskiej na kierunku Inżynieria Środowiska w specjalizacji "Ogrzewnictwo, Wentylacja i Klimatyzacja".

Do roli osoby zarządzającej obszarem Facility Management w sklepie IKEA Lublin oraz galerii handlowej Skende powrócił w czerwcu 2024 roku. Wcześniej jako Lider autorskiego projektu „Energy Saving” przez prawie 1,5 roku był zaangażowany w poprawę efektywności energetycznej obiektów IKEA Retail w Polsce. Oprócz doświadczenia w obsłudze wielkopowierzchniowych obiektów handlowych, miał okazję przejść przez proces inwestycyjny dużego obiektu służby zdrowia, najpierw jako wykonawca, następnie jako inwestor, a na końcu jako osoba odpowiedzialna za utrzymanie techniczne. Absolwent Politechniki Lubelskiej na kierunku Inżynieria Środowiska w specjalizacji "Ogrzewnictwo, Wentylacja i Klimatyzacja".

Rozmawiał/-a
Sylwia Łysak
Stanowisko

Duża instalacja fotowoltaiczna, ujemne ceny na rynku spot i dylemat: jak osiągnąć ekonomiczną opłacalność bez kompromisów dla efektywności energetycznej obiektu? Z perspektywy energy managera dzielę się pierwszymi wnioskami z uruchomienia PV o mocy 700 kWp w sklepie IKEA Lublin. Opowiem o tym, dlaczego bez integracji z systemem BMS inwestycja pozostaje tylko drogim potencjałem i jak za pomocą magazynów energii (BESS) budować to, co w nowej energetyce liczy się dziś najbardziej: elastyczność.

REKLAMA

W poprzednim artykule z cyklu „Energia” pisałem o pompach ciepła z wymiennikiem gruntowym i o tym, jak podczas wyjątkowo mroźnej zimy szukałem równowagi między komfortem użytkowników a efektywnością energetyczną. Okazało się, że wielu z Was najbardziej interesuje nie tyle sama technologia, co praktyczne spojrzenie energy managera – czyli to, jak podejmować decyzje w realnych warunkach pracy obiektu. W tym wydaniu magazynu „Obiekty” chcę przenieść dokładnie tę samą, praktyczną optykę na fotowoltaikę i magazynowanie energii.

Nie będę skupiał się na budowie modułów ani porównywaniu typów falowników. Zamiast tego opiszę swoje pierwsze wrażenia i dylematy z uruchomienia dużej instalacji PV o mocy 700 kWp w sklepie IKEA Lublin. Instalacja jest podzielona na dwa przyłącza, wyposażona w siedem falowników i pracuje w trybie zero eksport. Panele zorientowano na południe. W kwietniu wyprodukowała ona łącznie 70 MWh energii, co pokryło 32% całkowitego zużycia obiektu.

Temat PV w obiektach wielkopowierzchniowych przypomina eksploatację pomp ciepła. Nie wystarczy zainwestować w sprzęt i uznać temat za zamknięty. Jak zatem przygotować instalację, żeby realnie budować niezależność energetyczną, a nie tylko „odhaczyć” kolejną zieloną technologię na dachu?

Budowanie niezależności zaczyna się od danych

Jeśli planujesz budowę dużej instalacji PV, zacznij od analizy danych własnego obiektu. Profil mocy to absolutna podstawa przy doborze źródła – najlepiej zebrać go z całego roku, w rozdzielczości 15-minutowej. Dlaczego to takie ważne? Proces inwestycyjny trwa miesiącami. W tym czasie zużycie budynku może się znacząco zmienić – mogą pojawić się nowe maszyny czy linie technologiczne. Może się wręcz okazać, że tak zoptymalizujesz procesy, iż w godzinach szczytowej produkcji PV zużycie będzie zupełnie inne niż na początku analiz. Aktualne i wiarygodne dane dają nam największą elastyczność, która w obecnych realiach rynkowych jest po prostu bezcenna.

Szczególnie dziś, w czasach częstych ujemnych cen na rynku spot, sama fotowoltaika robi się coraz trudniejsza do obrony ekonomicznej. Przy instalacjach o dużej mocy, bez solidnego poziomu autokonsumpcji, osiągnięcie satysfakcjonującego zwrotu z inwestycji wymaga znacznego wysiłku.

20.png

Dylemat autokonsumpcji i krok w stronę BESS

Mój pierwszy poważny dylemat po uruchomieniu instalacji pojawił się właśnie wokół autokonsumpcji. W teorii powinienem maksymalnie wykorzystywać energię wyprodukowaną z PV na miejscu. Im wyższa autokonsumpcja, tym lepszy wynik ekonomiczny – szczególnie przy trybie zero eksport, w którym nadmiar produkcji jest automatycznie ograniczany.

Zwiększanie zużycia w godzinach szczytowej generacji PV wydaje się więc wysoce logicznym rozwiązaniem. Problem w tym, że takie postępowanie często wchodzi w bezpośredni konflikt z ogólną efektywnością energetyczną budynku. Po zajęciu przez sklep IKEA Lublin trzeciego miejsca w światowym rankingu efektywności celowe włączanie dodatkowego oświetlenia, pomp czy wentylacji tylko po to, by „przepalić” nadwyżki, nie jest kierunkiem, w którym chciałbym podążać.

Rozważałem różne scenariusze: od sztucznego zwiększania zużycia, przez okresowe wyłączanie części instalacji przy ujemnych cenach, aż po montaż magazynu energii (BESS). Często słyszę opinię, że baterie są drogie i nieopłacalne, ale to właśnie dane o profilu zużycia decydują o ich sensie. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że w naszej sytuacji to właśnie BESS stanowi najbardziej racjonalne uzupełnienie instalacji. Nadwyżka produkcji z PV ładuje baterie, a przy atrakcyjnych cenach system może dodatkowo czerpać prąd z sieci i rozładowywać go w godzinach szczytu cenowego.

Czy jest to rozwiązanie najbardziej efektywne energetycznie? Na pewno nie, ponieważ każdy cykl pracy generuje straty (ładując 100 kWh, realnie odzyskuję ok. 85–90 kWh). Jednak z punktu widzenia ekonomii daje ono największą swobodę operacyjną.

Integracja: kiedy system zyskuje świadomość

W kontekście technologicznej przewagi najlepszym sposobem na jej wykorzystanie jest właśnie owa elastyczność. W moim przypadku sama moc 700 kWp na dachu to za mało, dlatego zmienna w postaci magazynu energii domyka równanie.

Kolejnym, absolutnie kluczowym etapem staje się jednak integracja z systemem BMS. Wykonałem już sporo pracy nad optymalizacją obiektu dzięki Building Management System i modyfikacjom algorytmów. Obecnie te systemy działają jednak w izolacji. Nie mają pełnej „świadomości” istnienia dużej instalacji PV oraz planowanego magazynu. To musi się zmienić.

Energy management to niekończąca się analiza. Po uruchomieniu inwestycji warto mierzyć jak najwięcej, ale najważniejszy moment zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy rozumieć, co dokładnie dzieje się „pomiędzy” zintegrowanymi systemami: PV, bateriami i BMS. Prawdziwą niezależność zyskamy, gdy poznamy reakcje układu na różne sytuacje i zdefiniujemy własny zakres decyzyjny. Dopiero wtedy możemy pisać dla systemów „prompty” – indywidualne instrukcje działania oparte na rzeczywistych warunkach, a nie fabrycznych ustawieniach.

Jak wyobrażam sobie taką współpracę w praktyce? Zobaczmy to na przykładzie:

Lato, niedziela niehandlowa, sklep nieczynny. Ceny na rynku spot w godzinach 11:00–14:00 utrzymują się poniżej -400 zł/MWh. Produkcja z instalacji PV pokrywa 100% zapotrzebowania obiektu. Magazyn przygotowuje się do tego scenariusza, rozładowując się w nocy, aby naładować się w godzinach najtańszej energii. Jednocześnie system BMS zezwala na intensywną pracę pomp ciepła i wież chłodniczych, uruchamia centrale wentylacyjne w trybie by-pass 100% i wychładza budynek, przygotowując go na poniedziałkowy najazd klientów. A po godzinie 22:00? System „dobija” zużycie tak, aby współczynnik korekcyjny opłaty mocowej za ten dzień był dla nas jak najkorzystniejszy.

W poniedziałek rano chciałbym otrzymywać raport pokazujący: ilość energii wyprodukowanej z PV, energię zmagazynowaną, średnią cenę za kWh, listę kluczowych decyzji podjętych autonomicznie przez układ oraz komunikację pomiędzy systemami. Całość zwieńczona porównaniem współczynnika efektywności z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Wnioski z maszynowni

21.png

Z perspektywy energy managera widzę dziś kilka głównych wniosków, które kształtują podejście do wielkopowierzchniowych instalacji.

Po pierwsze: nie zaczynamy od sprawdzania wolnego miejsca na dachu, tylko od analizy profilu mocy, specyfiki pracy instalacji i ograniczeń przyłączeniowych. To one dyktują parametry projektu. 

Po drugie: PV, magazyn energii i BMS muszą funkcjonować jako jeden zintegrowany organizm. Dopiero ich współdziałanie przynosi prawdziwą wartość dodaną. 

Po trzecie: nową walutą na rynku energii jest elastyczność. Możliwość przesuwania zużycia i inteligentnego zarządzania magazynem daje często większą przewagę niż sam fakt posiadania własnego źródła wytwórczego.

Technologia bez świadomego zarządzania to wyłącznie niewykorzystany potencjał. Supremacja zaczyna się tam, gdzie dane, algorytmy i codzienne decyzje „dopinają” to, co założyliśmy w Excelu na etapie planowania inwestycji.

Właśnie w tym miejscu rodzi się w praktyce „energia efektywnie ekonomiczna”. Nie chodzi już wyłącznie o to, by zużywać mniej prądu, ale o to, by zużywać go we właściwym momencie, z odpowiedniego źródła i po właściwej cenie. To dokładnie ten kierunek, w którym chcę rozwijać sklep IKEA Lublin – jako obiekt nowoczesny, świadomy i gotowy na rynkowe realia. Mam poczucie, że kiedy wszystkie opisane elementy zaczną działać jak jeden organizm, odpowiedzi na większość energetycznych pytań pojawią się naturalnie w naszej codziennej praktyce.


Dostęp tylko dla zarejestrowanych użytkowników

Aby przeczytać ten artykuł, musisz się zarejestrować i zalogować.

Zarejestruj się teraz

W poprzednim artykule z cyklu „Energia” pisałem o pompach ciepła z wymiennikiem gruntowym i o tym, jak podczas wyjątkowo mroźnej zimy szukałem równowagi między komfortem użytkowników a efektywnością energetyczną. Okazało się, że wielu z Was najbardziej interesuje nie tyle sama technologia, co praktyczne spojrzenie energy managera – czyli to, jak podejmować decyzje w realnych warunkach pracy obiektu. W tym wydaniu magazynu „Obiekty” chcę przenieść dokładnie tę samą, praktyczną optykę na fotowoltaikę i magazynowanie energii.

Nie będę skupiał się na budowie modułów ani porównywaniu typów falowników. Zamiast tego opiszę swoje pierwsze wrażenia i dylematy z uruchomienia dużej instalacji PV o mocy 700 kWp w sklepie IKEA Lublin. Instalacja jest podzielona na dwa przyłącza, wyposażona w siedem falowników i pracuje w trybie zero eksport. Panele zorientowano na południe. W kwietniu wyprodukowała ona łącznie 70 MWh energii, co pokryło 32% całkowitego zużycia obiektu.

Temat PV w obiektach wielkopowierzchniowych przypomina eksploatację pomp ciepła. Nie wystarczy zainwestować w sprzęt i uznać temat za zamknięty. Jak zatem przygotować instalację, żeby realnie budować niezależność energetyczną, a nie tylko „odhaczyć” kolejną zieloną technologię na dachu?

Budowanie niezależności zaczyna się od danych

Jeśli planujesz budowę dużej instalacji PV, zacznij od analizy danych własnego obiektu. Profil mocy to absolutna podstawa przy doborze źródła – najlepiej zebrać go z całego roku, w rozdzielczości 15-minutowej. Dlaczego to takie ważne? Proces inwestycyjny trwa miesiącami. W tym czasie zużycie budynku może się znacząco zmienić – mogą pojawić się nowe maszyny czy linie technologiczne. Może się wręcz okazać, że tak zoptymalizujesz procesy, iż w godzinach szczytowej produkcji PV zużycie będzie zupełnie inne niż na początku analiz. Aktualne i wiarygodne dane dają nam największą elastyczność, która w obecnych realiach rynkowych jest po prostu bezcenna.

Szczególnie dziś, w czasach częstych ujemnych cen na rynku spot, sama fotowoltaika robi się coraz trudniejsza do obrony ekonomicznej. Przy instalacjach o dużej mocy, bez solidnego poziomu autokonsumpcji, osiągnięcie satysfakcjonującego zwrotu z inwestycji wymaga znacznego wysiłku.

20.png

Dylemat autokonsumpcji i krok w stronę BESS

Mój pierwszy poważny dylemat po uruchomieniu instalacji pojawił się właśnie wokół autokonsumpcji. W teorii powinienem maksymalnie wykorzystywać energię wyprodukowaną z PV na miejscu. Im wyższa autokonsumpcja, tym lepszy wynik ekonomiczny – szczególnie przy trybie zero eksport, w którym nadmiar produkcji jest automatycznie ograniczany.

Zwiększanie zużycia w godzinach szczytowej generacji PV wydaje się więc wysoce logicznym rozwiązaniem. Problem w tym, że takie postępowanie często wchodzi w bezpośredni konflikt z ogólną efektywnością energetyczną budynku. Po zajęciu przez sklep IKEA Lublin trzeciego miejsca w światowym rankingu efektywności celowe włączanie dodatkowego oświetlenia, pomp czy wentylacji tylko po to, by „przepalić” nadwyżki, nie jest kierunkiem, w którym chciałbym podążać.

Rozważałem różne scenariusze: od sztucznego zwiększania zużycia, przez okresowe wyłączanie części instalacji przy ujemnych cenach, aż po montaż magazynu energii (BESS). Często słyszę opinię, że baterie są drogie i nieopłacalne, ale to właśnie dane o profilu zużycia decydują o ich sensie. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że w naszej sytuacji to właśnie BESS stanowi najbardziej racjonalne uzupełnienie instalacji. Nadwyżka produkcji z PV ładuje baterie, a przy atrakcyjnych cenach system może dodatkowo czerpać prąd z sieci i rozładowywać go w godzinach szczytu cenowego.

Czy jest to rozwiązanie najbardziej efektywne energetycznie? Na pewno nie, ponieważ każdy cykl pracy generuje straty (ładując 100 kWh, realnie odzyskuję ok. 85–90 kWh). Jednak z punktu widzenia ekonomii daje ono największą swobodę operacyjną.

Integracja: kiedy system zyskuje świadomość

W kontekście technologicznej przewagi najlepszym sposobem na jej wykorzystanie jest właśnie owa elastyczność. W moim przypadku sama moc 700 kWp na dachu to za mało, dlatego zmienna w postaci magazynu energii domyka równanie.

Kolejnym, absolutnie kluczowym etapem staje się jednak integracja z systemem BMS. Wykonałem już sporo pracy nad optymalizacją obiektu dzięki Building Management System i modyfikacjom algorytmów. Obecnie te systemy działają jednak w izolacji. Nie mają pełnej „świadomości” istnienia dużej instalacji PV oraz planowanego magazynu. To musi się zmienić.

Energy management to niekończąca się analiza. Po uruchomieniu inwestycji warto mierzyć jak najwięcej, ale najważniejszy moment zaczyna się wtedy, gdy zaczynamy rozumieć, co dokładnie dzieje się „pomiędzy” zintegrowanymi systemami: PV, bateriami i BMS. Prawdziwą niezależność zyskamy, gdy poznamy reakcje układu na różne sytuacje i zdefiniujemy własny zakres decyzyjny. Dopiero wtedy możemy pisać dla systemów „prompty” – indywidualne instrukcje działania oparte na rzeczywistych warunkach, a nie fabrycznych ustawieniach.

Jak wyobrażam sobie taką współpracę w praktyce? Zobaczmy to na przykładzie:

Lato, niedziela niehandlowa, sklep nieczynny. Ceny na rynku spot w godzinach 11:00–14:00 utrzymują się poniżej -400 zł/MWh. Produkcja z instalacji PV pokrywa 100% zapotrzebowania obiektu. Magazyn przygotowuje się do tego scenariusza, rozładowując się w nocy, aby naładować się w godzinach najtańszej energii. Jednocześnie system BMS zezwala na intensywną pracę pomp ciepła i wież chłodniczych, uruchamia centrale wentylacyjne w trybie by-pass 100% i wychładza budynek, przygotowując go na poniedziałkowy najazd klientów. A po godzinie 22:00? System „dobija” zużycie tak, aby współczynnik korekcyjny opłaty mocowej za ten dzień był dla nas jak najkorzystniejszy.

W poniedziałek rano chciałbym otrzymywać raport pokazujący: ilość energii wyprodukowanej z PV, energię zmagazynowaną, średnią cenę za kWh, listę kluczowych decyzji podjętych autonomicznie przez układ oraz komunikację pomiędzy systemami. Całość zwieńczona porównaniem współczynnika efektywności z analogicznym okresem ubiegłego roku.

Wnioski z maszynowni

21.png

Z perspektywy energy managera widzę dziś kilka głównych wniosków, które kształtują podejście do wielkopowierzchniowych instalacji.

Po pierwsze: nie zaczynamy od sprawdzania wolnego miejsca na dachu, tylko od analizy profilu mocy, specyfiki pracy instalacji i ograniczeń przyłączeniowych. To one dyktują parametry projektu. 

Po drugie: PV, magazyn energii i BMS muszą funkcjonować jako jeden zintegrowany organizm. Dopiero ich współdziałanie przynosi prawdziwą wartość dodaną. 

Po trzecie: nową walutą na rynku energii jest elastyczność. Możliwość przesuwania zużycia i inteligentnego zarządzania magazynem daje często większą przewagę niż sam fakt posiadania własnego źródła wytwórczego.

Technologia bez świadomego zarządzania to wyłącznie niewykorzystany potencjał. Supremacja zaczyna się tam, gdzie dane, algorytmy i codzienne decyzje „dopinają” to, co założyliśmy w Excelu na etapie planowania inwestycji.

Właśnie w tym miejscu rodzi się w praktyce „energia efektywnie ekonomiczna”. Nie chodzi już wyłącznie o to, by zużywać mniej prądu, ale o to, by zużywać go we właściwym momencie, z odpowiedniego źródła i po właściwej cenie. To dokładnie ten kierunek, w którym chcę rozwijać sklep IKEA Lublin – jako obiekt nowoczesny, świadomy i gotowy na rynkowe realia. Mam poczucie, że kiedy wszystkie opisane elementy zaczną działać jak jeden organizm, odpowiedzi na większość energetycznych pytań pojawią się naturalnie w naszej codziennej praktyce.


REKLAMA
O autorze
O rozmówcach