Zamknij

Twój koszyk

Razem: 0.00 zł
Razem z VAT: 0,00 zł
Przejdź do kasy

90% firm przesuwa premiery produktów przez zmiany projektowe. Błędy kosztują przemysł miliony

Blisko 90 proc. firm produkcyjnych przesuwa premiery rynkowe z powodu błędów projektowych wykrywanych na ostatnim etapie prac

Polski sektor produkcyjny mierzy się z rekordową presją finansową – zaległe należności firm przemysłowych wzrosły o 17,7 proc. rok do roku, osiągając poziom 8,9 mld zł. W warunkach 17-miesięcznego spadku zamówień każda późna korekta projektu staje się barierą hamującą płynność finansową przedsiębiorstw.

REKLAMA

Sytuacja w krajowym przemyśle pozostaje napięta. Według danych BIG InfoMonitor na koniec lipca 2026 roku, zaległości płatnicze sektora wyniosły blisko 8,9 mld zł (wzrost o 17,7% r/r). Popyt nie wykazuje oznak odbicia – sierpniowe badanie PMI S&P Global potwierdza, że nowe zamówienia spadają systematycznie od 17 miesięcy, a terminy dostaw są najdłuższe od ponad czterech lat. W tym kontekście kluczowym wyzwaniem staje się efektywność procesów inżynieryjnych.

Kosztowne błędy na ostatniej prostej

Badanie CoLab przeprowadzone wśród 250 liderów zespołów inżynierskich ujawnia, że aż 90 proc. firm zmuszonych jest przesuwać premiery swoich produktów. Główną przyczyną są modyfikacje projektowe wprowadzane na finalnym etapie prac. Eksperci wskazują, że jakość przeglądów projektowych jest najważniejszym czynnikiem decydujący o tym, czy projekt zostanie zrealizowany na czas.

Skalę strat finansowych obrazują dane z sektora motoryzacyjnego. Zmiana wprowadzona po uruchomieniu linii produkcyjnej może wygenerować koszty od pięciu do nawet dziesięciu razy wyższe niż ta sama korekta na etapie prototypowania. W niemieckim stowarzyszeniu VDA producenci wprowadzali w swoich konceptach ponad tysiąc zmian inżynieryjnych miesięcznie, a koszt pojedynczej zmiany szacowano na poziomie 20–50 tys. euro.

Za tymi liczbami stoją konkretne działania: poprawka modelu, ponowna weryfikacja i wycena, wykonanie nowej partii części i przestój w kolejnych etapach projektu. W efekcie może przesunąć się premiera produktu, a wraz z nią moment, w którym zacznie on zarabiać. Opóźnienie daje też konkurencji więcej czasu na wprowadzenie podobnego rozwiązania. W obecnej sytuacji rynkowej takie dodatkowe koszty i przerwy są dla firm szczególnie dotkliwe. – tłumaczy Małgorzata Kaliszewska z firmy MISUMI, rozwijającej platformę meviy.

Efekt domina w złożonych konstrukcjach

Współczesne produkty charakteryzują się wysokim stopniem skomplikowania, co sprawia, że pojedyncza zmiana często wymusza szereg kolejnych poprawek. Jak działa ten mechanizm, pokazuje przykład zacisku hamulcowego: zastosowanie grubszego materiału ciernego wymusza zmianę wymiarów płytki nośnej i podkładki, co ostatecznie może prowadzić do konieczności przeprojektowania całej obudowy. W przywołanym przez naukowców projekcie systemu czujników dla lotnictwa odnotowano 41,5 tys. wniosków o zmianę, z czego połowa stanowiła bezpośredni skutek wcześniejszych modyfikacji.

Jak wyjaśnia Małgorzata Kaliszewska:

Konstruktor rzadko projektuje część, która funkcjonuje w oderwaniu od reszty. Każdy element współpracuje z innymi, więc zmiana grubości ścianki czy położenia otworu może wymusić poprawki w kilku kolejnych częściach, a czasem w całym podzespole. Im wcześniej inżynier wie, że dany element będzie trudny do wykonania, tym mniejsza szansa, że problem rozleje się na resztę projektu. Dlatego weryfikacja wykonalności pojedynczej części ma znaczenie dla całego produktu.

Automatyzacja weryfikacji projektowej

Rozwiązaniem problemu rosnących kosztów jest podejście Design for Manufacturing (DfM), polegające na projektowaniu z uwzględnieniem realnych ograniczeń produkcyjnych. Statystyki są jednak niepokojące: według badania CoLab 43 proc. uwag z przeglądów projektowych nie jest dokumentowanych lub nie podejmuje się na ich podstawie dalszych działań, co utrudnia ich późniejsze wdrożenie.

Wsparciem dla konstruktorów stają się nowoczesne platformy cyfrowe, które w kilka sekund analizują modele 3D CAD. Systemy te pozwalają na identyfikację obszarów problematycznych, takich jak zbyt cienkie ścianki czy strefy niedostępne dla narzędzi skrawających, jeszcze przed skierowaniem projektu do fabryki.

W dobie wydłużonych terminów dostaw i napiętej płynności finansowej, wczesna weryfikacja projektów staje się niezbędnym narzędziem zarządzania ryzykiem. Najtańszy błąd to ten, który konstruktor poprawi sam w modelu. Dla firm planujących premiery na rok 2027, eliminacja błędów na poziomie cyfrowego modelu 3D jest najskuteczniejszą metodą ochrony marży i utrzymania konkurencyjności rynkowej.

REKLAMA
Subscribe to newsletter

Subscribe to receive the latest blog posts to your inbox every week.

By subscribing you agree to with our Privacy Policy.
Thank you! Your submission has been received!
Oops! Something went wrong while submitting the form.

Polecane artykuły

Panattoni buduje fabrykę BTS dla Atlas Copco Group na Dolnym Śląsku

Panattoni realizuje zakład BTS o powierzchni 5 600 m kw. dla Atlas Copco Group w Okmianach. Nowa fabryka na Dolnym Śląsku połączy funkcje produkcji, serwisu i magazynu.

WPIP Construction i Kompas Inwestycji o cichej pladze: marginalizacja biurowców uderza w rekrutację inżynierów

Eksperci WPIP Construction i Kompasu Inwestycji analizują wpływ jakości biurowców przy zakładach produkcyjnych na rekrutację. Poznaj dane o rynku budowlanym 2026 i zalety modelu Design & Build.

Aluprof odkrywa kulisy wirtualnego domu Szymona Marciniaka – architektura oparta na danych technicznych i Unreal Engine 5

Poznaj kulisy wirtualnego projektu domu Szymona Marciniaka. Aluprof prezentuje synergię architektury i technologii CGI, wykorzystując Unreal Engine 5 oraz modele konstrukcyjne BIM.

Najnowsze wydanie!

<< ARTYKUŁ TOWARZYSZĄCY

90% firm przesuwa premiery produktów przez zmiany projektowe. Błędy kosztują przemysł miliony

Blisko 90 proc. firm produkcyjnych przesuwa premiery rynkowe z powodu błędów projektowych wykrywanych na ostatnim etapie prac

01.10.2026
Rozmawiał/-a
Sylwia Łysak
Stanowisko

Polski sektor produkcyjny mierzy się z rekordową presją finansową – zaległe należności firm przemysłowych wzrosły o 17,7 proc. rok do roku, osiągając poziom 8,9 mld zł. W warunkach 17-miesięcznego spadku zamówień każda późna korekta projektu staje się barierą hamującą płynność finansową przedsiębiorstw.

REKLAMA

Sytuacja w krajowym przemyśle pozostaje napięta. Według danych BIG InfoMonitor na koniec lipca 2026 roku, zaległości płatnicze sektora wyniosły blisko 8,9 mld zł (wzrost o 17,7% r/r). Popyt nie wykazuje oznak odbicia – sierpniowe badanie PMI S&P Global potwierdza, że nowe zamówienia spadają systematycznie od 17 miesięcy, a terminy dostaw są najdłuższe od ponad czterech lat. W tym kontekście kluczowym wyzwaniem staje się efektywność procesów inżynieryjnych.

Kosztowne błędy na ostatniej prostej

Badanie CoLab przeprowadzone wśród 250 liderów zespołów inżynierskich ujawnia, że aż 90 proc. firm zmuszonych jest przesuwać premiery swoich produktów. Główną przyczyną są modyfikacje projektowe wprowadzane na finalnym etapie prac. Eksperci wskazują, że jakość przeglądów projektowych jest najważniejszym czynnikiem decydujący o tym, czy projekt zostanie zrealizowany na czas.

Skalę strat finansowych obrazują dane z sektora motoryzacyjnego. Zmiana wprowadzona po uruchomieniu linii produkcyjnej może wygenerować koszty od pięciu do nawet dziesięciu razy wyższe niż ta sama korekta na etapie prototypowania. W niemieckim stowarzyszeniu VDA producenci wprowadzali w swoich konceptach ponad tysiąc zmian inżynieryjnych miesięcznie, a koszt pojedynczej zmiany szacowano na poziomie 20–50 tys. euro.

Za tymi liczbami stoją konkretne działania: poprawka modelu, ponowna weryfikacja i wycena, wykonanie nowej partii części i przestój w kolejnych etapach projektu. W efekcie może przesunąć się premiera produktu, a wraz z nią moment, w którym zacznie on zarabiać. Opóźnienie daje też konkurencji więcej czasu na wprowadzenie podobnego rozwiązania. W obecnej sytuacji rynkowej takie dodatkowe koszty i przerwy są dla firm szczególnie dotkliwe. – tłumaczy Małgorzata Kaliszewska z firmy MISUMI, rozwijającej platformę meviy.

Efekt domina w złożonych konstrukcjach

Współczesne produkty charakteryzują się wysokim stopniem skomplikowania, co sprawia, że pojedyncza zmiana często wymusza szereg kolejnych poprawek. Jak działa ten mechanizm, pokazuje przykład zacisku hamulcowego: zastosowanie grubszego materiału ciernego wymusza zmianę wymiarów płytki nośnej i podkładki, co ostatecznie może prowadzić do konieczności przeprojektowania całej obudowy. W przywołanym przez naukowców projekcie systemu czujników dla lotnictwa odnotowano 41,5 tys. wniosków o zmianę, z czego połowa stanowiła bezpośredni skutek wcześniejszych modyfikacji.

Jak wyjaśnia Małgorzata Kaliszewska:

Konstruktor rzadko projektuje część, która funkcjonuje w oderwaniu od reszty. Każdy element współpracuje z innymi, więc zmiana grubości ścianki czy położenia otworu może wymusić poprawki w kilku kolejnych częściach, a czasem w całym podzespole. Im wcześniej inżynier wie, że dany element będzie trudny do wykonania, tym mniejsza szansa, że problem rozleje się na resztę projektu. Dlatego weryfikacja wykonalności pojedynczej części ma znaczenie dla całego produktu.

Automatyzacja weryfikacji projektowej

Rozwiązaniem problemu rosnących kosztów jest podejście Design for Manufacturing (DfM), polegające na projektowaniu z uwzględnieniem realnych ograniczeń produkcyjnych. Statystyki są jednak niepokojące: według badania CoLab 43 proc. uwag z przeglądów projektowych nie jest dokumentowanych lub nie podejmuje się na ich podstawie dalszych działań, co utrudnia ich późniejsze wdrożenie.

Wsparciem dla konstruktorów stają się nowoczesne platformy cyfrowe, które w kilka sekund analizują modele 3D CAD. Systemy te pozwalają na identyfikację obszarów problematycznych, takich jak zbyt cienkie ścianki czy strefy niedostępne dla narzędzi skrawających, jeszcze przed skierowaniem projektu do fabryki.

W dobie wydłużonych terminów dostaw i napiętej płynności finansowej, wczesna weryfikacja projektów staje się niezbędnym narzędziem zarządzania ryzykiem. Najtańszy błąd to ten, który konstruktor poprawi sam w modelu. Dla firm planujących premiery na rok 2027, eliminacja błędów na poziomie cyfrowego modelu 3D jest najskuteczniejszą metodą ochrony marży i utrzymania konkurencyjności rynkowej.

Dostęp tylko dla zarejestrowanych użytkowników

Aby przeczytać ten artykuł, musisz się zarejestrować i zalogować.

Zarejestruj się teraz

Sytuacja w krajowym przemyśle pozostaje napięta. Według danych BIG InfoMonitor na koniec lipca 2026 roku, zaległości płatnicze sektora wyniosły blisko 8,9 mld zł (wzrost o 17,7% r/r). Popyt nie wykazuje oznak odbicia – sierpniowe badanie PMI S&P Global potwierdza, że nowe zamówienia spadają systematycznie od 17 miesięcy, a terminy dostaw są najdłuższe od ponad czterech lat. W tym kontekście kluczowym wyzwaniem staje się efektywność procesów inżynieryjnych.

Kosztowne błędy na ostatniej prostej

Badanie CoLab przeprowadzone wśród 250 liderów zespołów inżynierskich ujawnia, że aż 90 proc. firm zmuszonych jest przesuwać premiery swoich produktów. Główną przyczyną są modyfikacje projektowe wprowadzane na finalnym etapie prac. Eksperci wskazują, że jakość przeglądów projektowych jest najważniejszym czynnikiem decydujący o tym, czy projekt zostanie zrealizowany na czas.

Skalę strat finansowych obrazują dane z sektora motoryzacyjnego. Zmiana wprowadzona po uruchomieniu linii produkcyjnej może wygenerować koszty od pięciu do nawet dziesięciu razy wyższe niż ta sama korekta na etapie prototypowania. W niemieckim stowarzyszeniu VDA producenci wprowadzali w swoich konceptach ponad tysiąc zmian inżynieryjnych miesięcznie, a koszt pojedynczej zmiany szacowano na poziomie 20–50 tys. euro.

Za tymi liczbami stoją konkretne działania: poprawka modelu, ponowna weryfikacja i wycena, wykonanie nowej partii części i przestój w kolejnych etapach projektu. W efekcie może przesunąć się premiera produktu, a wraz z nią moment, w którym zacznie on zarabiać. Opóźnienie daje też konkurencji więcej czasu na wprowadzenie podobnego rozwiązania. W obecnej sytuacji rynkowej takie dodatkowe koszty i przerwy są dla firm szczególnie dotkliwe. – tłumaczy Małgorzata Kaliszewska z firmy MISUMI, rozwijającej platformę meviy.

Efekt domina w złożonych konstrukcjach

Współczesne produkty charakteryzują się wysokim stopniem skomplikowania, co sprawia, że pojedyncza zmiana często wymusza szereg kolejnych poprawek. Jak działa ten mechanizm, pokazuje przykład zacisku hamulcowego: zastosowanie grubszego materiału ciernego wymusza zmianę wymiarów płytki nośnej i podkładki, co ostatecznie może prowadzić do konieczności przeprojektowania całej obudowy. W przywołanym przez naukowców projekcie systemu czujników dla lotnictwa odnotowano 41,5 tys. wniosków o zmianę, z czego połowa stanowiła bezpośredni skutek wcześniejszych modyfikacji.

Jak wyjaśnia Małgorzata Kaliszewska:

Konstruktor rzadko projektuje część, która funkcjonuje w oderwaniu od reszty. Każdy element współpracuje z innymi, więc zmiana grubości ścianki czy położenia otworu może wymusić poprawki w kilku kolejnych częściach, a czasem w całym podzespole. Im wcześniej inżynier wie, że dany element będzie trudny do wykonania, tym mniejsza szansa, że problem rozleje się na resztę projektu. Dlatego weryfikacja wykonalności pojedynczej części ma znaczenie dla całego produktu.

Automatyzacja weryfikacji projektowej

Rozwiązaniem problemu rosnących kosztów jest podejście Design for Manufacturing (DfM), polegające na projektowaniu z uwzględnieniem realnych ograniczeń produkcyjnych. Statystyki są jednak niepokojące: według badania CoLab 43 proc. uwag z przeglądów projektowych nie jest dokumentowanych lub nie podejmuje się na ich podstawie dalszych działań, co utrudnia ich późniejsze wdrożenie.

Wsparciem dla konstruktorów stają się nowoczesne platformy cyfrowe, które w kilka sekund analizują modele 3D CAD. Systemy te pozwalają na identyfikację obszarów problematycznych, takich jak zbyt cienkie ścianki czy strefy niedostępne dla narzędzi skrawających, jeszcze przed skierowaniem projektu do fabryki.

W dobie wydłużonych terminów dostaw i napiętej płynności finansowej, wczesna weryfikacja projektów staje się niezbędnym narzędziem zarządzania ryzykiem. Najtańszy błąd to ten, który konstruktor poprawi sam w modelu. Dla firm planujących premiery na rok 2027, eliminacja błędów na poziomie cyfrowego modelu 3D jest najskuteczniejszą metodą ochrony marży i utrzymania konkurencyjności rynkowej.

REKLAMA
O autorze
O rozmówcach